Archiwum - września 2006

WRZ

19

linkologia.pl spis.pl
 

Raany jak czas leci, zupełnie nie mam poczucia jego upływu, może po trosze dlatego, że dni są podobne do siebie...Październik zbliża się wielkimi krokami i przy tym głośno tupie bo spać nie daje, i tak siedzę po nocach przy lampce i lekturze, a potem rano przesypiam moment wyspania...ale co się dziwić, tak to jest jak ma się za dużo wolnego czasu nie wie tak naprawdę co z tym nadmiarem zrobić. Staram się też nieco aktywniej spędzać wolne chwile, jak na razie intensywnie skupiam się na rowerze, i basen juz po głowie chodzi, no ale to juz w roku akademickim...co z tego będzie, hmmm sie okaże! Tymczasem przesiadując w domu, skupiam sie na lekturze, i tu sie nieco zakopałem, bo czytam cztery ksiązki na raz, co cóż sa różne zboczenia ale w tym wypadku to jest raczej niegroźne.

W koncy znajomi powrócili z zagranicznych emigracji zarobkowych i nareszcie udaje nam spotykać się, i juz nie jedna wspólna biesiada zaplanowana, co mnie cieszy jak nigdy, bo steskniłem się za nimi okropnie! Tymczasem muszę znikać, bo mama mnie do marketu wygania, ehhh nie ma jak w domu...

Pozdrowienia

noel   tagi:

WRZ

11

linkologia.pl spis.pl
 

W końcu naprawiłem szablon, przy niewielkiej, jakże wydatnej pomocy...może być? Niewiele się zmienił, ale jednak...mnie się podoba to moje nowe okno na świat!

noel   tagi:

WRZ

11

linkologia.pl spis.pl
 

"Myślę, że życie dzieli się na straszne i żałosne. To są dwie kategorie. Straszne to, no nie wiem, śmiertelne przypadki, niewidomi, kalectwo. Nie wiem jak sobie ludzie dają z tym radem radę, to zadziwiające. A żałosne są życia wszystkich pozostałych. Więc jeżeli jesteś żałosny, powinieneś być wdzięczny losowi, że jesteś żałosny, bo być żałosnym to wielkie szczęście." Woody Allen

Hmm...??

To dobrze, że jestem w tej drugiej kategorii...

noel   tagi:

WRZ

03

linkologia.pl spis.pl
 

Wrzesień...hmm, tylko się cieszyć...no ale u mnie wakacji ciąg dalszy...chociaż przez głowę, czasami prześlizgnie się już myśl o nowym roku akademickim i sprawkach do załatwienia z nim związanych. Przede mną trzeci rok, ale to chyba jeszcze nie z górki, może i dobrze bo potem już nieodwracalnie będzie się dorosłym - praca...chyba rodzina...straszne to wszystko, ale na razie nie ma co sobie tym psuć humoru. I taki jestem sobie dalej beztroski, dni mijają na mało wyszukanych czynnościach, od nic nie robienia po sumiennie wykonywane obowiązki domowe, od całego dnia z książką przed nosem po całodniowy, rowerowy wypad...od sennego wieczoru przez tv po miłą imprezowo-alkoholowo-towarzyską biesiadę...czyli właściwie cały pakiet wakacyjnych czynności. Tylko szkoda, że pogoda przestała już dopisywać i na nic fajnego w plenerze nie pozwala.

Wczoraj z wieczora, regenerując siły po piątkowej, nieco przesadzonej imprezie, nie mając ochoty na żadne wyjście, zajrzałem na czata. W moim wypadku to bardzo zjawiskowe, nie robiłem tego od głębokiego liceum. Najpierw jakiś wymyślny nick, efekt burzliwej pracy umysłu i logowanie. W sumie nie musiałem długo czekać aż ktoś mnie sam zaczepi. I to co mnie zawsze najbardziej śmieszyło, standardowy zestaw pytań na początek...ile, skąd, jak, itp.?, Po tym przesłuchaniu, jeśli odpowiedzi są w miarę satysfakcjonujące następuję odsłona druga, temat rozmowy do bliższego poznania...tych może pojawić się wiele, w zależności od tego jaki charakter/osobowość znajduję się po drugiej stronie, haaa i w zależności w jakim pokoju czatowym aktualnie się znajduje...w każdym razie bawiłem sie setnie, czasem dając upust wybujałej wyobraźni, a czasem pozwalając sobie na chwile szczerości na taką licząc...co z tego wynikło, to zatrzymam dla siebie.

Obawiam się teraz, że mi się to spodobało...heeee

noel   tagi: